Świat jest zepsuty, jakoś to zniosę, zawsze mogło być gorzejO tej porze zazwyczaj wille z basenem wychodziły drożejDla was to temat jak żyje artysta, ale zachowaj dystansŚnią mi się tamte koncerty na dwadzieścia koła, a marzeń bezludna wyspa
Nie mam zamiaru się smucić, tylko zatracić w tym co najlepszeChcą się kłócić, chcą nas zdusić, jakby to było konieczneOna mi ufa, daje mi rękę, wszystko zamieniam w bajeczneNiech trwa jeszcze hotelowa doba w apartamencie kizo_disney_prod_sergiusz_lesny
Skarbie potrzebuję cię gdzieś tu blisko, więc żyjmy jak żyć nam przyszłoApartament pięć gwiazdek dziś, a jutro może to przydrożne bistroPotrzebuje kompana by prysnąć, my wiemy jak nocą zabłysnąćDzwonią z recepcji, że to już przesadaNie wiem co ich tak ugryzło Świat jest zepsuty, jakoś to zniosę, zawsze mogło
Pytania, nagrania, wywiady, jak to jest, że kiedyś nie miałeś?Układy, zasady, porady - to dlaczego mnie kiedyś sprzedałeś?Wiem, że świat ma wady i wszystko byśmy zapomnieliWięc ubieramy się u Prady, budzimy w egipskiej pościeli Świat jest zepsuty
We build castles out of five-star reservations and Egyptian cotton, trying to drown out the noise of a world that once wanted to trade us for nothing. They call it "Disney" because the reality of the climb was never meant to be this colourful. It’s the irony of waking up in Prada while the echoes of "twenty-wheel" concerts still play in your sleep—a reminder that the distance between the bistro and the Porsche was paved with cold calculations and broken trust.